piątek, 26 lutego 2010

Zakończenie roku szkolnego 2009

TOP 3 - ŚWIAT
1 - MOS DEF - THE ECSTATIC
2 - V/A - BALTIC SOUL VOL. 2
3 - RENESANS HOUSU

TOP3 - POLSKA
1 - MAŁPA - KILKA NUMERÓW O CZYMŚ
2 - ORTEGA CARTEL - LAVORAMA
3 - ELTRON JOHN - ADVENTURES IN FUNK

ŁÓDZKI CLUBBING - NAGRODY
1 - RADICALL I K-TEE - ZA ENERGIE
2 - OIOM - ZA KONSEKWENCJE
3 - REZYDENCJA - ZA AMBICJE

ŁÓDZKI CLUBBING - ŻENADY
1 - KLUBOWICZE - ZA LANIE NA TEMAT
2 - NOWE KLUBY - ALBO NIE PRZETRWALI PÓŁ ROKU (ŁÓŻKO) ALBO AMBICJE STARCZYŁY NA KRÓTKĄ CHWILĘ (XIX) ALBO TAKOWYCH NIGDY NIE MIELI (OTWARTY)
3 - NAGŁOŚNIENIE W KLUBACH

Winyl dla początkujących - lekcja nr 3-ostatnia (płyty)

Kupujcie to na co macie ochotę tam gdzie macie ochotę. Dawanie jakichkolwiek rad w tym temacie uważam za zwyczajną głupotą. Pozdro 600

piątek, 9 października 2009

A czemu ten Pan taki poważny?

10 najlepszych moim zdaniem housowych numerów z jego złotej ery. Na bank za 20 lat będą miały taki status jak Fever Night, Get down on it, Upside Down czy Le Freak teraz.

1 - Cassius - Feelin' 4 you
2 - Stardust - Music sounds better with you
3 - Phats & Small - Turn around
4 - Armand Van Helden - You don't know me
5 - Moloko - Sing it back
6 - Modjo - Lady
7 - Mylo - Drop the pressure
8 - Armand Van Helden - My My My
9 - Spiller - Groovejet
10 - Basement Jaxx - Good luck

piątek, 18 września 2009

Fania? Fan ja!

Dawno nie pragnąłem nic tak bardzo jak ponownie odwiedzić Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Niby 3 lata temu spędziłem tam 3 miesiące ale wszystko odbywało się w takim pośpiechu, że wizyta w jednym z najlepszych sklepów z winylami czyli nowojorskim Turntable Lab trwała 10 minut. Chyba najfajnieszą cechą Ameryki jest ten tygiel kulturowy. Ludzie z całego świata znajdują tam swoje miejsce i czynią je monstrualnie zróżnicowanym. Bez znaczenia czy jesteś z Europy, Azji, Afryki czy Ameryki Południowej Stany dadzą ci żyć po swojemu. Najlepszym dowodem na to potęga latynoskich labeli w Nowym Jorku z Fanią będącą prawdziwym kombinatem muzycznym w którym wydano setki płyt na czele. Nazwiska nawet średnio obeznaną z muzyką latynoską osobę powalają na kolana: Ray Barretto, Joe Bataan, Mongo Santamaria, Willie Colon, Bobby Valentin. Sami najwięksi i wszyscy ci mocarze tworzyli także dreamteamowy skład labelu Fania All Stars. Zbierz takie gwiazdy dodaj jednego z najlepszych gitarzystów jazzowych Erica Gale'a a rezultatem będzie właśnie to.

Fania All Stars - Ella Fue

W 2005 roku Fania została przejęta przez Emusica, która bardzo intensywnie wzięła się za wydawanie zupełnie niezłych reedycji klasycznych nagrań labelu.

Przy okazji polecam też najlepszy blog o muzyce latynoskiej z jakim się zetknąłem

Latin vinyl junkie

poniedziałek, 20 lipca 2009

Stare dobre czasy... one nigdy już nie wrócą


Po czasach kiedy Łódź była klubową stolicą Polski pozostały tylko wspomnienia. Nie ma już Parady Wolności, nie ma New Alcatraz i Forum Fabricum, ani nie ma już Sonic Trip. Ostatnimi czasy zniknął też z anteny Nocny Trans będący chyba najdłużej nadawaną w Polsce audycją radiową poświęconą muzyce klubowej i chyba ostatnim świadectwem niegdysiejszej potęgi. Zawsze miałem do tego sporo dystansu, ale teraz doceniam fakt, że tutaj się wszystko zaczęło. Na 10 i zarazem ostatnie urodziny Nocnego Transu została wydana składanka najlepszych utworów łódzkich producentów muzyki klubowej i myślę, że zdecydowanie warto przekonać się jak swego czasu dawaliśmy radę.

10 lat Nocnego Transu w Radiu Łódź

Blog jednak poświęcony jest płytom winylowym. Od dawna chciałem mieć singiel Darkside Soniców będący pierwszą drum'n'bassową 12" wydaną w Polsce i zupełnie przypadkiem przy przeglądaniu płyt w Skylarku trafiłem na tę perełkę. Zdziwienie moje okazało się tym większe gdy wyszło na jaw że chłopaki na zapleczu mają jeszcze 15 kopii płyty. Udało mi się je od nich wydobyć i jeżeli również macie ochotę na jedną zapraszam do swojego sklepu. Płytki trochę przeleżały i ich stan nie jest idealny, ale z pewnością warto mieć takiego klasyka. Normalnie wrzuciłbym zgrywkę z singla, ale chyba fajniej będzie obejrzeć klip mający sporo uroku i dobrze oddający muzycznego i wizualnego ducha tamtych czasów.



środa, 13 maja 2009

Winyl dla początkujących - lekcja nr 2 (sprzęt)

Trochę minęło od poprzedniego postu i sam nie wiem gdzie się ten czas zapodział. Dzisiaj zajmiemy się sprzętem potrzebnym do odsłuchiwania płyt. A zaczniemy od końca gdyż to koniec podobnie jak w filmach i książkach jest w przypadku naszej układanki najważniejszy. A więc kolumny, które w decydującym stopniu wpływają na to jakiej jakości dźwięk będzie docierał do naszych uszu. Minimalną opcją w tym wypadku sa moim zdaniem kolumny od jakiejś sensownej mikrowieży (fajnie gdyby był nią Pianocraft Yamahy ale zdzierżymy coś ponad marki Elta i Panasonix). Problem w tym, że większość tego typu urządzeń nie ma możliwości podłączania zewnętrznych źródeł dzwięku, a nawet jeśli istnieje taka możliwość, to nie są one wyposażone w przedwzmacniacz gramofonowy (wkładka gramofonowa generuje sygnał o niskim napięciu, który potrzebuje dodatkowego wzmocnienia). Dlatego lepiej iść o krok dalej i nabyć jakieś używane kolumny oraz wzmacniacz. Tutaj pole manewru zależy wyłącznie od zasobności waszych portfeli. Od biedy może być to nieśmiertelny zestaw Altusy + Unitra. Ja polecałbym jednak jakiś japoński lub niemiecki wzmacniacz z racji ich wytrzymałości oraz jakieś podstawkowe kolumny, ponieważ będą one dysponowały wystarczającą mocą na metraże polskich mieszkań i nie będą powodowały bólu głowy co w przypadku budżetowych zestawów podłogowych jest normą. Oczywiście jeżeli dysponujemy większą ilością pieniędzy możemy zabawić się w coś nowego. Istnieje jeszcze całe grono miłośników zestawów studyjnych, ale nie znam się na tym sprzęcie więc nie zabieram głosu. Nie widze natomiast żadnego sensu odsłuchiwania płyt przy pomocy głośniczków komputerowych. Zabijemy w ten sposób wszystkie zalety dźwięku z winyli czyli ciepło oraz głęboki bas a otrzymamy jedynie dokuczliwe trzaski. Pora przejść teraz do serca naszego zestawu czyli gramofonu. Tutaj również możemy się w najgorszym przypadku podeprzeć zasłużoną Unitrą (szczególnie iż w większości przypadków można do nich podlączyć zewnętrzną wkładkę). Lepiej jednak po raz kolejny posłużyć się zasadą sprawdzoną w motoryzacji czyli "albo coś z Japonii albo coś z Niemiec". Teraz coś specjalnie dla Ossesa - nie polecam sprzętu marki Numark. Kupiłem sobie 3 lata temu jeden z najwyższych modeli i w tym czasie zdążyło dać o sobie znać niestabilne oraz niestykające ramię, sprzęgająca obudowa z plastiku, uziemienie oraz włączniki. Na koniec przestał się zupełnie włączać i przy okazji naprawiania tej usterki mój tata spowodował zwarcie trwale uszkadzając elektronikę za co jestem mu ogromnie zobowiązany. W tej chwili zbieram się do kupna Technicsa 1210 i wam również jeżeli dysponujecie odpowiednią kwotą radzę ten wybór. Nie dosyć, że będziecie mieli odpowiedni sprzęt jeżeli poczujecie djską wenę to jeszcze dzwięk nie pozostawi nic do życzenia (kilka lat temu w teście przeprowadzonym przez HiFi i Muzykę dostał maksymalną notę). Na koniec druga w kolejności ważności kwestia - wkładka. Za niewielką kwotę możemy znacznie poprawić jakość generowanego przez nasz zestaw dzwięku więc nie warto w tym temacie oszczędzać (na tym polu Unitra radziła sobie chyba najsłabiej). Nie będę tutaj wskazywał jakichś konkretnych modeli ani producentów, ale nie będzie chyba złym pomysłem zacząć od jakiegoś Shure'a albo Ortofona. Nie polecam natomiast do odsłuchu wkładek typu Concorde, ponieważ w ich przypadku nie ma możliwości ustawienia igły tak żeby stanowiła styczną do rowka (tym samym niepotrzebnie niszczymy płyty, a wkładka generuje zniekształcony dźwięk). Warto także pamiętać o wymianie igły w przypadku intensywnego użytkowania co około pół roku. Nie podjąłem tematu kabli ale z całą pewnością warto zaopatrzyć się w przynajmniej przyzwoite przewody sygnałowe oraz głośnikowe. Na koniec osobista rada dla młodych audiofili. Słuchajcie płyt w nocy gdyż zarówno cisza, nastrój jak i dobry prąd w gniazdkach będą wam sprzyjać.

sobota, 28 marca 2009

Daab


Zanim kolejna część winylowego poradnika jakiś muzyczny wrzut z racji tego, że dawno nie było. Nastrój znakomity więc kawałek też powinien być radosny i piękny. Bez żadnych wątpliwości mój ulubiony zespół i numer made in Poland. Zresztą ich koncert na festiwalu w Ostródzie jest także najfajniejszym muzycznym momentem z mojego życia. Ten spokój i radość można chyba tylko porównać do chwili kiedy rodzi się dziecko. Słuchajcie tego często

Numer nie jest ripem z winyla tylko z wydanej w 1993 kasety. Jakość wosku i poziom techniczny muzyków w latach 80-ych pozostawiały zbyt dużo do życzenia.

Daab - Fryzjer na plaży